środa, 4 września 2013

krótka i rzetelna wycena rękodzieła.... dla niedowiarków...

Zainspirowana wieloma postami na blogach i stronach, które odwiedzam, postanowiłam siąść i wykonać dogłębną wycenę kilku "drobiazgów"...
Pod licznik poszły m.in. moje ukochane szkatułeczki i modułówki.. a więc tak, od początku, jak Pan Bóg czynił....:


1. Do stworzenia tejże oto szkatułki/pudełka potrzebowałam tak pi razy oko 7 godzin pracy (oczywiście nie liczę tu czasu schnięcia np. po lakierowaniu, gdyż dochodziły by tu już bardziej doby:P a chcę przedstawić jedynie czas wykonania).
Wiadomo, zaczęło się od pomysłu, dobrania odpowiedniego motywu i kolorów, przeszukania swoich zbiorów ew. zamówienie tego, co mi brakuję. Liczmy, że ten wstęp to 1 godzina pracy.
2. Po przygotowania materiałów należało przygotować pudełko. Potrzebowałam tak mniej więcej 3 godzin na zeszlifowanie, pokrycie podkładem, wyschnięcie, ponowne zeszlifowanie, pokrycie farbą bazową i ponowne wyschnięcie.
3. Po przygotowaniu pudełeczka należało przykleić motywy. Z jednej serwetki wycięłam precyzyjnie i baaardzo dokładnie motyw z zakochaną parą, pokryłam pudełko klejem, czekając aż lekko podeschnie wycinałam motyw w kwiatki z innej serwetki. Gdy klej był już odpowiednio przyschnięty zabrałam się za przyklejanie motywów. Tu liczyła się odpowiednia precyzja, brak pośpiechu, trzeba się pozbyć nierówności i bąbelków z powietrzem, wygładzić dokładnie za pomocą żelazka. Całość zajęła mi mniej więcej 1 godzinę. (nie liczę już tutaj momentu schnięcia kleju:D)
4. Gdy całość wyschła przeszłam do boków wieczka, które należało udekorować różową koronką. Wycięłam więc odpowiednią długość z taśmy i nakleiłam na pudełko, następnie pokryłam medium 3w1, żeby zabezpieczyć koronkę i jednocześnie przykleić ją jak najmocniej. Trwało to ok. 30 minut.
5. Następnie należało zabejcować pozostałą część pudełka, pomalować środek i przekładki. Czas to mniej więcej 1,5 godziny.
6. Na koniec poprawki i wykończenie lakierem. Tu już czasu nie liczę, gdyż pokrywanie wieloma warstwami lakieru samo w sobie mozolne nie było, potrzebowałam jedynie wieeeelu godzin na przeschnięcie:) A dokładnie 4 warstwy schły w sumie 2 dni:)
Podsumowując godziny pracy wychodzi 7 godzin.
Licząc, że średnie zarobki w naszym kraju to 1500 zł w przeliczeniu na godziny to jest 9,38/h. A więc: 7 x 9,38= 65,66 zł

Teraz pora na koszty:
1. Surowe pudełko wykładane w środku czerwonym flokiem, o wymiarach 15/15 cm, zamówione w sklepie internetowym to koszt 9,89 zł plus przesyłka 12 zł, czyli ostateczna cena 21,89 zł.
2. Serwetki 2 sztuki, każda kosztowała 1,20, jednak zużyłam 1/4 czyli liczę 0,30 zł. 
3. Koronka w sklepie kosztowała 5 zł, na oklejenie pudełeczka zużyłam trochę więcej niż połowę, więc zaokrąglając 2,50 zł.
4. Teraz materiały, a więc nożyczki, klej, podkład, farby, bejca, prąd do żelazka, kawałek pergaminu, papier ścierny. Tu liczę dość skromnie 10 zł za wszystko.
Podsumowując koszty: 34,78 zł.

Jak widać, czarne na białym całkowity koszt stworzenia mojego pudełeczka to
  100,44 zł.

Pudełeczko to wystawiam w sklepie za 34 zł, a i tak słyszę, że to dużo....
Chęć sprzedaży go chociażby za 50 zł wywołałoby salwę śmiechu za takową cenę...
Nie wiem, czy ktoś kiedyś zauważy czym rękodzieło jest tak na prawdę, ja nie myślałam o wzbogaceniu się na swoich pracach, jednak przykry jest fakt nieświadomości ludzkiej i mruczenie pod nosem, kiedy się chce jakiejś godziwej zapłaty za swoją pracę...:/
W drugim poście wycenię jedną z moich ulubionych bransoletek modułowych, tam dopiero doznałam szoku tworząc:D

1 komentarz:

  1. Prawda jest taka również, że wiele osób na blogach, stronach, chce zarabiać na godzinę tyle ile średnia w naszym kraju, nie licząc się z tym, że średnia krajowa to jeszcze składki na zus i podatek. Mówię tu oczywiście o osobach, które nie maja działalności gospodarczej i sprzedają "na czarno".
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń