Chciałam uroczyście poinformować, że od tygodnia działa już moja osobista stronka:)
Jestem z niej na prawdę dumna:)
Oczywiście stronka nie powstałaby bez pomocy mojej kochanej połóweczki, mojego osobistego informatyka:)
Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli, że stronka przyadnie Wam do gustu i że każdy znajdzie tam coś dla siebie:)
Zapraszam do siebie:
handmadeutity.cba.pl
...mój twórczy światek, moje inspiracje i pasja... moja odskocznia od codzienności..:) Dekupażowe ozdoby dla każdego oraz biżuteria m.in. kolczyki, wisiorki, broszki, modułowe bransoletki i od jakiegoś czasu bransoletki z rzemieni. Od roku również szyję, przede wszystkim dla dzieci. Głownie kocyki z cudownego polarku minky i z bawełny, poduchy, maskotki oraz filcowe zabawki, pokrowce na telefony i zawieszki. A niezawodnymi testerami są moje pociechy:)
piątek, 22 listopada 2013
poniedziałek, 28 października 2013
w końcu coś nowego:))
Wreszcie....
Coś nowego...Jesień od dłuższego czasu rozpieszcza nas pięną pogodą i słoneczkiem, aż się nie chce w domu siedzieć:D Ale weny mi ostatnio nie brakuje, coraz to nowe pomysły staram sie odtworzyć, przybyło zamówień więc na brak pracy nie narzekam:)
Nie udało mi się niestety uzyskać zdjęć cudownego pudełeczka ślubnego, ale w zamian za to inne prace uwieczniłam i pora się pochwalić:D
![]() |
| Pudełeczko w wersji retro z cudowną Marylin:) |
|
Śliczne pachnące mydełko w motywie aniołków:)
|
| Nasz stary domowy zegar. Znudził mi się w poprzednim życiu więc dodałam mu nowe:D Wygląda o niebo ładniej:) |
|
|
| Pierwszy obrazek w wersji mini, jest to obrazek pokazowy, dla pewnej Pani z którą mam nadzieję nawiąże miłą współpracę:) Obrazek-widoczek, na żywo wygląda na prawdę cudnie (mówiąc skromnie:P) |
|
|
| Pudełeczko herbaciarka, które uzupełniłam na zamówie. Prezenn to poleciał aż do Włoch:) |
| Obrazek pokazowy nr.2. Wersja dla dzieciaków na prezent mikołajkowy, pozostało mi do zrobienia takich samych 25:D W sumie bardzo mi się podoba to zadanie i już się nie mogę doczekać finiszu:) |
poniedziałek, 14 października 2013
prace nad stronką...
Od jakiegoś czasu pracuję nad projektem swojej stronki. I chyba się udało... projekt skończyłam!!!:))
Pomysłów miałam wiele, wszystko pokatalogowałam, pięknie opisałam- ogólnie rzecz ujmując, wszystko dopięte na ostatni guzik:D pozostała tylko obróbka fotek i tyle z mojej strony...
Teraz moje wypociny oddałam w ręce mojemu osobistemu informatykowi i.... czekam na uruchomienie:)) Mam nadzieję, że nastąpi to jeszcze w tym tygodniu:))
Trzymajcie kciuki!!
Pomysłów miałam wiele, wszystko pokatalogowałam, pięknie opisałam- ogólnie rzecz ujmując, wszystko dopięte na ostatni guzik:D pozostała tylko obróbka fotek i tyle z mojej strony...
Teraz moje wypociny oddałam w ręce mojemu osobistemu informatykowi i.... czekam na uruchomienie:)) Mam nadzieję, że nastąpi to jeszcze w tym tygodniu:))
Trzymajcie kciuki!!
czwartek, 10 października 2013
październikowa twórczość
W końcu jest się czym pochwalić:)
Powoli, powoli nadrabiam zaległości, zamówień przybywa, a doba niestety ma tylko 24 godz, z czego 90% pochłaniają dzieciaki i dom...
No ale teraz złapałam trochę więcej zapłu, mój najstarszy synek pali się do pomocy przy tworzeniu co dodatkowo dodaje mi chęci do pracy:)))) kochanych mam tych chłopaków:)
Powoli, powoli nadrabiam zaległości, zamówień przybywa, a doba niestety ma tylko 24 godz, z czego 90% pochłaniają dzieciaki i dom...
No ale teraz złapałam trochę więcej zapłu, mój najstarszy synek pali się do pomocy przy tworzeniu co dodatkowo dodaje mi chęci do pracy:)))) kochanych mam tych chłopaków:)
| Po pierwsze- metamorfoza kubeczka:) Myślę, że całkiem udana:D:D Wszystko zaczęło się od tego, że mąż mój namiętnie zaczął przynosić z pracy firmowe kubki... mam ich ponad 10... a że urodą nie grzeszą postanowiłam poddać je metamorfozie!:) Pierszy powstał zachowując wątek samochodowy:) kolejne czekają na swoją kolej....:D |
| A tu pewne serduszko, które gdzieś tam znalazłam wśród domowych szpargałów. Było smutne, czarne, bez życia kompletnie, więc postanowiłam je trochę ożywić! Myślę, że metamorfoza udana, serduszko od razu wygląda duuużo lepiej:D Trzeba je tylko polakierować i znaleźc ideanle miejsce na powieszenie:D |
wtorek, 1 października 2013
po dłuższej nieobecności...
Znów nadszedł okres, w którym brakowało mi czasu na zaglądanie na bloga, uzupełnianie postów i... co najważniejsze, uzupełnianie prac i galerii...
Złota polska jesień nastała, październik się zaczął, dzień coraz krótszy, wieczory baaaaaaardzo ziiiimne, doświadczyłam już piewszych mroooźnych wieczorów i nocek...
Coraz więcej więc czasu będę mieć na pracę:) Skoczy się całodzienne przebywanie z dzieciakami na dworku więc W KOńCU mam nadzieję, nadrobić WSZYSTKO:D
Oczywiście, żeby nie było, nie siedziałam całkowicie bezczynnie:D Powstała śliczna ślubna szkatułka, którą podarowałam w prezencie ślubnym moim przyjaciołom, a o której to opowiem jak się zdjęć doczekam:) (niestety w szale przygotowań do imprezy zapakowałam dzieło i nie uwieczniłam na fotce.. z czego baaaardzo ubolewałam!).
Powstał projekt na nowe SAKO dla starszego Szkraba, uszyłam 2 ciumkatki, które pozostało mi tylko podszyć maszynowo i podoszywać tasiemki kolorowe, wykroiłam też materiały na kocym MINKY dla najmłodszej mej pociechy.... no i wszystko teraz czeka na odrobinę większej motywacji z mojej strony:D
A więc trzymajcie kciuki i.... do dzieła:D
czwartek, 5 września 2013
wyliczeń mych skromnych ciąg dalszy...
Tym razem pod lupę wzięłam mój ulubiony turkusowy komplecik- modułowa bransoletka plus para kolczyków.
I tak ponownie zaczynając od samego początku...:
1. żeby powstała ta piękna bransoletka wraz z kolczykami potrzebowałam najpierw pomysłu. Gdy on się już pojawił potrzebowałam znaleźć odpowiednie koraliki. I tu zaczęła się najcięższa praca, trochę mi zajęło przejrzenie asortymentu sklepu internetowego i dobrnie tych idelanie pasujących do mojej koncepcji:) Oczywiście zamówienie i oczekiwanie na przesyłkę nie liczy się tutaj:) Dajmy więc w zaokrągleniu 1,5 godziny.
2. Gdy po paru dniach doczekałam się przesyłki zaczęło się najmilsze zajęcie- składanie koralików w całość:) Trzeba było lekko rozmontować bazę bransoletki, żeby poszczególne elementy "ponawlekać", następnie złożyłam wszystkie koraliki w całość, kilka razy zmieniając koncepcję, aż złożyły się idealnie:) Na koniec złożyłam rozmontowaną część bazy, zamontowałam zapięcie i "WłALA":D bransoletka skończona:) Ta część zajęła mi ok. 45 minut.
3. Podobie jak wyżej praca wyglądała z kolczykami- rozmontowanie i zdjęcie bigli, gdyż koraliki nie chciały się przecisnąć a ja nie chciałam też niczego zniszczyć.... Nawleczenie koralików poszło ekspresowo, na koniec zamontowałam ponownie bigle, szystko co rozmontowane wróciło na swoje miejsce i koniec...
Czas to ok. 15 minut.
Podsumowując: czas potrzebny mi na zrobienie takowego turkusowego kompleciku, od samych podstaw, to 2,5 godziny.
Licząc jak we wcześniejszym poście mamy: 2,5 x 9,38=23,45 zł.
Teraz pora na koszty materiałów.
Z racji, że wszystkie koraliki zamawiałam przez internet, szukałam jak najtańszego sklepu. Ceny wszędzie są inne, czasem uda się trafić na promocję, zniżki czy ceny hurtowe. Cena zależy również od rodzajów koralików- najtańsze są już poniżej złotówki. Podobnie rzecz się ma z bazą do bransoletek. Są już od 4,90, jednak ja w tym wypadku wybrałam nieco droższą, posrebrzaną, żeby dłużej zachowała swój naturalny kolor- wiadomo, tańszy materiał szybko szarzeje a to bynajmniej nie dodaje uroku biżuteii:) Wracając więc do kalkulacji:
1. Baza posrebrzana z zapięciem 10 zł
2. Koraliki (do wykonania tej bransoletki potrzebowałam 8 koralików i 4 posrebrzanych przekładek)
-2 szklane koraliki ciemny turkus 1,59 x 2
-2 szklane koraliki jasno-błękitne 1,59 x 2
-2 szklane koraliki z kwiatkami 2,54 x 2
-2 koraliki z cyrkonią 2.78 x 2
-2 koraliki przekładki akrylowe 1,20
-2 posrebrzane przekładki 1,90 x 2
-2 przekładki z kamyczkami 2,90 x 2
-zawieszka charms kula błyszcząca 5,90
teraz kolczyki:
Potrzebowałam 1 pary posrebrzanej bazy do kolczyków i w smie 4 koralików:
-baza 5,90
-2 szklane koraliki ciemny turkus 1,59 x 2
-2 przekładki akrylowe 1,20
Podsumowując koszty: 53,98 zł.
Całkowity koszt wytworzenia kompletu to 77.43 zł.
Dla krótkiego podsumowania komplet ten sprzedałam za 38 zł.... także....
Mam nadzieję, że czasem ktoś zastanowi się zanim mnie zbeszta za ceny...
Ja wkładam w to swoje serce i swój czas, a to jest bezcenne:)
I tak ponownie zaczynając od samego początku...:
1. żeby powstała ta piękna bransoletka wraz z kolczykami potrzebowałam najpierw pomysłu. Gdy on się już pojawił potrzebowałam znaleźć odpowiednie koraliki. I tu zaczęła się najcięższa praca, trochę mi zajęło przejrzenie asortymentu sklepu internetowego i dobrnie tych idelanie pasujących do mojej koncepcji:) Oczywiście zamówienie i oczekiwanie na przesyłkę nie liczy się tutaj:) Dajmy więc w zaokrągleniu 1,5 godziny.
2. Gdy po paru dniach doczekałam się przesyłki zaczęło się najmilsze zajęcie- składanie koralików w całość:) Trzeba było lekko rozmontować bazę bransoletki, żeby poszczególne elementy "ponawlekać", następnie złożyłam wszystkie koraliki w całość, kilka razy zmieniając koncepcję, aż złożyły się idealnie:) Na koniec złożyłam rozmontowaną część bazy, zamontowałam zapięcie i "WłALA":D bransoletka skończona:) Ta część zajęła mi ok. 45 minut.
3. Podobie jak wyżej praca wyglądała z kolczykami- rozmontowanie i zdjęcie bigli, gdyż koraliki nie chciały się przecisnąć a ja nie chciałam też niczego zniszczyć.... Nawleczenie koralików poszło ekspresowo, na koniec zamontowałam ponownie bigle, szystko co rozmontowane wróciło na swoje miejsce i koniec...
Czas to ok. 15 minut.
Podsumowując: czas potrzebny mi na zrobienie takowego turkusowego kompleciku, od samych podstaw, to 2,5 godziny.
Licząc jak we wcześniejszym poście mamy: 2,5 x 9,38=23,45 zł.
Teraz pora na koszty materiałów.
Z racji, że wszystkie koraliki zamawiałam przez internet, szukałam jak najtańszego sklepu. Ceny wszędzie są inne, czasem uda się trafić na promocję, zniżki czy ceny hurtowe. Cena zależy również od rodzajów koralików- najtańsze są już poniżej złotówki. Podobnie rzecz się ma z bazą do bransoletek. Są już od 4,90, jednak ja w tym wypadku wybrałam nieco droższą, posrebrzaną, żeby dłużej zachowała swój naturalny kolor- wiadomo, tańszy materiał szybko szarzeje a to bynajmniej nie dodaje uroku biżuteii:) Wracając więc do kalkulacji:
1. Baza posrebrzana z zapięciem 10 zł
2. Koraliki (do wykonania tej bransoletki potrzebowałam 8 koralików i 4 posrebrzanych przekładek)
-2 szklane koraliki ciemny turkus 1,59 x 2
-2 szklane koraliki jasno-błękitne 1,59 x 2
-2 szklane koraliki z kwiatkami 2,54 x 2
-2 koraliki z cyrkonią 2.78 x 2
-2 koraliki przekładki akrylowe 1,20
-2 posrebrzane przekładki 1,90 x 2
-2 przekładki z kamyczkami 2,90 x 2
-zawieszka charms kula błyszcząca 5,90
teraz kolczyki:
Potrzebowałam 1 pary posrebrzanej bazy do kolczyków i w smie 4 koralików:
-baza 5,90
-2 szklane koraliki ciemny turkus 1,59 x 2
-2 przekładki akrylowe 1,20
Podsumowując koszty: 53,98 zł.
Całkowity koszt wytworzenia kompletu to 77.43 zł.
Dla krótkiego podsumowania komplet ten sprzedałam za 38 zł.... także....
Mam nadzieję, że czasem ktoś zastanowi się zanim mnie zbeszta za ceny...
Ja wkładam w to swoje serce i swój czas, a to jest bezcenne:)
środa, 4 września 2013
krótka i rzetelna wycena rękodzieła.... dla niedowiarków...
Zainspirowana wieloma postami na blogach i stronach, które odwiedzam, postanowiłam siąść i wykonać dogłębną wycenę kilku "drobiazgów"...
Pod licznik poszły m.in. moje ukochane szkatułeczki i modułówki.. a więc tak, od początku, jak Pan Bóg czynił....:
1. Do stworzenia tejże oto szkatułki/pudełka potrzebowałam tak pi razy oko 7 godzin pracy (oczywiście nie liczę tu czasu schnięcia np. po lakierowaniu, gdyż dochodziły by tu już bardziej doby:P a chcę przedstawić jedynie czas wykonania).
Wiadomo, zaczęło się od pomysłu, dobrania odpowiedniego motywu i kolorów, przeszukania swoich zbiorów ew. zamówienie tego, co mi brakuję. Liczmy, że ten wstęp to 1 godzina pracy.
2. Po przygotowania materiałów należało przygotować pudełko. Potrzebowałam tak mniej więcej 3 godzin na zeszlifowanie, pokrycie podkładem, wyschnięcie, ponowne zeszlifowanie, pokrycie farbą bazową i ponowne wyschnięcie.
3. Po przygotowaniu pudełeczka należało przykleić motywy. Z jednej serwetki wycięłam precyzyjnie i baaardzo dokładnie motyw z zakochaną parą, pokryłam pudełko klejem, czekając aż lekko podeschnie wycinałam motyw w kwiatki z innej serwetki. Gdy klej był już odpowiednio przyschnięty zabrałam się za przyklejanie motywów. Tu liczyła się odpowiednia precyzja, brak pośpiechu, trzeba się pozbyć nierówności i bąbelków z powietrzem, wygładzić dokładnie za pomocą żelazka. Całość zajęła mi mniej więcej 1 godzinę. (nie liczę już tutaj momentu schnięcia kleju:D)
4. Gdy całość wyschła przeszłam do boków wieczka, które należało udekorować różową koronką. Wycięłam więc odpowiednią długość z taśmy i nakleiłam na pudełko, następnie pokryłam medium 3w1, żeby zabezpieczyć koronkę i jednocześnie przykleić ją jak najmocniej. Trwało to ok. 30 minut.
5. Następnie należało zabejcować pozostałą część pudełka, pomalować środek i przekładki. Czas to mniej więcej 1,5 godziny.
6. Na koniec poprawki i wykończenie lakierem. Tu już czasu nie liczę, gdyż pokrywanie wieloma warstwami lakieru samo w sobie mozolne nie było, potrzebowałam jedynie wieeeelu godzin na przeschnięcie:) A dokładnie 4 warstwy schły w sumie 2 dni:)
Podsumowując godziny pracy wychodzi 7 godzin.
Licząc, że średnie zarobki w naszym kraju to 1500 zł w przeliczeniu na godziny to jest 9,38/h. A więc: 7 x 9,38= 65,66 zł
Teraz pora na koszty:
1. Surowe pudełko wykładane w środku czerwonym flokiem, o wymiarach 15/15 cm, zamówione w sklepie internetowym to koszt 9,89 zł plus przesyłka 12 zł, czyli ostateczna cena 21,89 zł.
2. Serwetki 2 sztuki, każda kosztowała 1,20, jednak zużyłam 1/4 czyli liczę 0,30 zł.
3. Koronka w sklepie kosztowała 5 zł, na oklejenie pudełeczka zużyłam trochę więcej niż połowę, więc zaokrąglając 2,50 zł.
4. Teraz materiały, a więc nożyczki, klej, podkład, farby, bejca, prąd do żelazka, kawałek pergaminu, papier ścierny. Tu liczę dość skromnie 10 zł za wszystko.
Podsumowując koszty: 34,78 zł.
Jak widać, czarne na białym całkowity koszt stworzenia mojego pudełeczka to
Pod licznik poszły m.in. moje ukochane szkatułeczki i modułówki.. a więc tak, od początku, jak Pan Bóg czynił....:
Wiadomo, zaczęło się od pomysłu, dobrania odpowiedniego motywu i kolorów, przeszukania swoich zbiorów ew. zamówienie tego, co mi brakuję. Liczmy, że ten wstęp to 1 godzina pracy.
2. Po przygotowania materiałów należało przygotować pudełko. Potrzebowałam tak mniej więcej 3 godzin na zeszlifowanie, pokrycie podkładem, wyschnięcie, ponowne zeszlifowanie, pokrycie farbą bazową i ponowne wyschnięcie.
3. Po przygotowaniu pudełeczka należało przykleić motywy. Z jednej serwetki wycięłam precyzyjnie i baaardzo dokładnie motyw z zakochaną parą, pokryłam pudełko klejem, czekając aż lekko podeschnie wycinałam motyw w kwiatki z innej serwetki. Gdy klej był już odpowiednio przyschnięty zabrałam się za przyklejanie motywów. Tu liczyła się odpowiednia precyzja, brak pośpiechu, trzeba się pozbyć nierówności i bąbelków z powietrzem, wygładzić dokładnie za pomocą żelazka. Całość zajęła mi mniej więcej 1 godzinę. (nie liczę już tutaj momentu schnięcia kleju:D)
4. Gdy całość wyschła przeszłam do boków wieczka, które należało udekorować różową koronką. Wycięłam więc odpowiednią długość z taśmy i nakleiłam na pudełko, następnie pokryłam medium 3w1, żeby zabezpieczyć koronkę i jednocześnie przykleić ją jak najmocniej. Trwało to ok. 30 minut.
5. Następnie należało zabejcować pozostałą część pudełka, pomalować środek i przekładki. Czas to mniej więcej 1,5 godziny.
6. Na koniec poprawki i wykończenie lakierem. Tu już czasu nie liczę, gdyż pokrywanie wieloma warstwami lakieru samo w sobie mozolne nie było, potrzebowałam jedynie wieeeelu godzin na przeschnięcie:) A dokładnie 4 warstwy schły w sumie 2 dni:)
Podsumowując godziny pracy wychodzi 7 godzin.
Licząc, że średnie zarobki w naszym kraju to 1500 zł w przeliczeniu na godziny to jest 9,38/h. A więc: 7 x 9,38= 65,66 zł
Teraz pora na koszty:
1. Surowe pudełko wykładane w środku czerwonym flokiem, o wymiarach 15/15 cm, zamówione w sklepie internetowym to koszt 9,89 zł plus przesyłka 12 zł, czyli ostateczna cena 21,89 zł.
2. Serwetki 2 sztuki, każda kosztowała 1,20, jednak zużyłam 1/4 czyli liczę 0,30 zł.
3. Koronka w sklepie kosztowała 5 zł, na oklejenie pudełeczka zużyłam trochę więcej niż połowę, więc zaokrąglając 2,50 zł.
4. Teraz materiały, a więc nożyczki, klej, podkład, farby, bejca, prąd do żelazka, kawałek pergaminu, papier ścierny. Tu liczę dość skromnie 10 zł za wszystko.
Podsumowując koszty: 34,78 zł.
Jak widać, czarne na białym całkowity koszt stworzenia mojego pudełeczka to
100,44 zł.
Pudełeczko to wystawiam w sklepie za 34 zł, a i tak słyszę, że to dużo....
Chęć sprzedaży go chociażby za 50 zł wywołałoby salwę śmiechu za takową cenę...
Nie wiem, czy ktoś kiedyś zauważy czym rękodzieło jest tak na prawdę, ja nie myślałam o wzbogaceniu się na swoich pracach, jednak przykry jest fakt nieświadomości ludzkiej i mruczenie pod nosem, kiedy się chce jakiejś godziwej zapłaty za swoją pracę...:/
W drugim poście wycenię jedną z moich ulubionych bransoletek modułowych, tam dopiero doznałam szoku tworząc:D
sobota, 17 sierpnia 2013
doceńmy rękodzieło!!
lore-art.blogspot.com/2013/03/docenmy-rekdzieo.html
Przeczytałam i z wielką ochotą przystępuję do akcji...!!
Sama wielokrotnie spotkałam się z opinią: "a czemu taki drogie... w chińskim markecie są tańsze!!"... no właśnie...
Nie potrafimy docenić ludzkiej pracy i serca, jakie się wkłada w każdy, nawet najdrobniejszy szczegół!! Nie dostrzegamy, że rękodzieło to nie ot taki poprostu jakiś przedmiot, że to coś więcej, że my, twórczynie handmade, w każdej rzeczy zrobionej z trudem i mozołem zamykamy część naszej duszy, naszego charakteru, nastroju i serca... każda rzecz jest niepowtarzalna, wyjątkowa i choć powtarza się wiele wzorów i motywów, to każdy urzyty jest inaczej i oddaje coś innego!!
Heh... smutno mi, że nasze polskie rękodzieło jest tak strasznie niedoceniane:( Przecież patrząc na nasze produkty łatwo można zauważyć jak wielka jest różnica pomiędzy handmade a czymś wyprodukowanym, jak mi to powiedziała kiedyś miła pani, w Chinach.... Warto się zastanowić ile tak na prawdę trzeba włożyć pracy, żeby stworzyć jedną jedyną rzecz, jedno pudełeczko, parę kolczyków, jedną bransoletkę, jeden obrazek... że my, twórczynie handmade, często sprzedajemy swoje produkty po bagatela zbyt niskich cenach tylko po to, żeby się podbić o piętro wyżej... Może warto zamiast na cenę spojrzeć na wytwór i niepowtarzalne piękno?? Kiedyś, w czasach mojej babci i prababci, wszyscy zachwycali się haftowanymi koronkami, ręcznie malowaną zastawą stołową, własnoręcznie uszytą lnianą torbą, bluzeczką, sweterkiem czy czymkolwiek innym!Dzisiaj owszem, słyszy się "łAAAł!! Na prawdę sama to zrobiłaś??" albo "a ile byś za to chciala"?? Odpowiadając szczerze co do kosztów i oczywiście lekko zaniżając cenę z racji przyjacielskich konszachtów słyszy się tylko pomrukiwanie pod nosem, "...że ile?? w sklepie są tańsze..." No właśnie.... są tańsze, ale czy na pewno ładniejsze??????
Można się podłamać i zniechęcić do dalszej pracy, jednak ja osobiście KOCHAM RęKODZIEłO, uwielbiam tworzyć i relaksować się przy tym, więc nikt chyba mnie do tego nie zniechęci:D:P Zresztą, niech nawet nie próbuje:P
Ale mam nadzieję, że rozpowrzechiając ten artyku
ł damy dowód na to, że nasze rękodzieło to coś więcej niż tylko produkt, że to nasze serce i dusza, że warto docenić coś co jest niepowtarzalne i jest wytworem naszych rąk!!
no.... wylałam trochę swych żali i rozterek i na zakończenie życzę wspaniałego długiego weekendu:)))
Sama wielokrotnie spotkałam się z opinią: "a czemu taki drogie... w chińskim markecie są tańsze!!"... no właśnie...
Nie potrafimy docenić ludzkiej pracy i serca, jakie się wkłada w każdy, nawet najdrobniejszy szczegół!! Nie dostrzegamy, że rękodzieło to nie ot taki poprostu jakiś przedmiot, że to coś więcej, że my, twórczynie handmade, w każdej rzeczy zrobionej z trudem i mozołem zamykamy część naszej duszy, naszego charakteru, nastroju i serca... każda rzecz jest niepowtarzalna, wyjątkowa i choć powtarza się wiele wzorów i motywów, to każdy urzyty jest inaczej i oddaje coś innego!!
Heh... smutno mi, że nasze polskie rękodzieło jest tak strasznie niedoceniane:( Przecież patrząc na nasze produkty łatwo można zauważyć jak wielka jest różnica pomiędzy handmade a czymś wyprodukowanym, jak mi to powiedziała kiedyś miła pani, w Chinach.... Warto się zastanowić ile tak na prawdę trzeba włożyć pracy, żeby stworzyć jedną jedyną rzecz, jedno pudełeczko, parę kolczyków, jedną bransoletkę, jeden obrazek... że my, twórczynie handmade, często sprzedajemy swoje produkty po bagatela zbyt niskich cenach tylko po to, żeby się podbić o piętro wyżej... Może warto zamiast na cenę spojrzeć na wytwór i niepowtarzalne piękno?? Kiedyś, w czasach mojej babci i prababci, wszyscy zachwycali się haftowanymi koronkami, ręcznie malowaną zastawą stołową, własnoręcznie uszytą lnianą torbą, bluzeczką, sweterkiem czy czymkolwiek innym!Dzisiaj owszem, słyszy się "łAAAł!! Na prawdę sama to zrobiłaś??" albo "a ile byś za to chciala"?? Odpowiadając szczerze co do kosztów i oczywiście lekko zaniżając cenę z racji przyjacielskich konszachtów słyszy się tylko pomrukiwanie pod nosem, "...że ile?? w sklepie są tańsze..." No właśnie.... są tańsze, ale czy na pewno ładniejsze??????
Można się podłamać i zniechęcić do dalszej pracy, jednak ja osobiście KOCHAM RęKODZIEłO, uwielbiam tworzyć i relaksować się przy tym, więc nikt chyba mnie do tego nie zniechęci:D:P Zresztą, niech nawet nie próbuje:P
Ale mam nadzieję, że rozpowrzechiając ten artyku
no.... wylałam trochę swych żali i rozterek i na zakończenie życzę wspaniałego długiego weekendu:)))
środa, 14 sierpnia 2013
w końcu są!!!! ;))
W końcu udało mi się skończyć pandoreczki... Zwlekałam, odkładałam aż w końcu zasiadłam i zrobiłam:)
Dla lekkiej odmiany dekupażowej...
Wszystkie są do kupienia, niebawem pojawi się ich więcej...:D
| "różowy brylancik" Bransoletka pandorka, długość łańcuszka 19 cm, bransoletka antyalergiczna, koraliki szklane, przekładki posrebrzane 2 z różowymi kryształkami. |
|
|
| "Rubinowe serce". Bransoletka pandokra, rzemykowa baza o długości 19 cm, na środku zawieszka charms z serduszkiem. |
| "ważka w błękicie". Bransoletka pandorka, długość 19 cm., przy zapince śliczna ważka-charms, przekładki posrebrzane, środkowa z niebieskim kamyczkiem. |
| "kolorowy misz-masz". Bransoletka o długości 19 cm, kolorowe kamyczki i koraliki. |
| "pastelowy komplecik". Śliczna bransoletka modułowa, w różowej tonacji, srebrne przekładki posiadają różowy kryształek. Do bransoletki w komplecie para ślicznych kolczyków. |
| "turkusowe niebo" Śliczny komplecik w tonacji turkusu, bransoletka posrebrzana o dłuości 21 cm, regulowane zapięcie do którego można doczepić zawieszkę charms. Na środku cyrkoniowa kula, całość na prawdę urocza! Oczywiście do kompletu są kolczyki w tym samym motywie:) |
czwartek, 18 lipca 2013
puszeczki, słoiczki...domowy recykling:)
Dawno mnie tu nie było... trochę się zaniedbuję:P
Ale wszystko jest do nadrobienia:)
Dziś chciałam pokazać kilka wcześniejszych prac. w między czasie robię jeszcze 1 puszeczki, komplet z filiżanką i dzbanuszkiem na herbatę, 2 pudełeczka, w tym jedno na prezent ślubny oraz postanowiłam pobawić sie transferem i zrobić obrazki pamiątkowe ze zdjęciami moich pociech kochanych:) Jak widać duużo sobie zaplanowałam, do tego dochodzi dom i dzieciaki, czasu z każdym dniem ubywa, jakby ktoś mi skrócił dobę o 12 godzin:/ Chciałoby się dużo, tylko czasem niestety nie da się mieć wszystkiego na raz.. ale się staram i co wyjdzie zaraz wrzucę i się pochwalę:) A na tę chwilę wrzucam starsze prace...:)
czwartek, 11 lipca 2013
obrazki retro
Pewnego dnia postanowiłam wypróbować coś innego niż tradycyjny decoupage... Przygotowałam sobie drewniane deseczki i podpatrzyłam gdzieś tam w sieci ciekawą metodę na tło... Przygotowałam więc podkład, farbę w kolorze antycznej bieli i... Gazę:) Ciekawa byłam efektów więc zabrałam się do pracy!:) Wybrałam oczywiście mój ulubiony motyw retro i....
pastelowe pudełeczka
Natchnęło mnie pewnego dzionka na takie cudne pastelowe pudełeczko... zastanawiałam się nad 2 motywami, jednak nie mogłam sie zdecydować, dlatego powstały 2 dzieła:)
Nie wiem co w nich jest, ale ja nie mogę oderwać od nich wzroku:D
Nie wiem co w nich jest, ale ja nie mogę oderwać od nich wzroku:D
![]() |
| Tak wygląda cały motym widoczny na wieczku. |
środa, 10 lipca 2013
środa, 3 lipca 2013
jakiś czas temu...
No właśnie.... już prawie 8 miesięcy minęło od rozpoczęcia mojej przygody z decoupage. Poczatkowo, przyznaję szczerze, nie było prosto... wiele stron i forów przejrzanych, kilka tutków obejrzanych jak to ugryźć... no i się wzięłam za pracę:)) A że zbliżal się okres Bożonarodzeniowy pierwsze prace powstały w tym klimacie... Oto one:
![]() |
| Po pierwsze lampioniki swiąteczne.... Na prawdę muszę przyznać wyszły śliczne:D Jednym obdarowałam babcię drugi czeka obecnie na najbliższą gwiazdkę w moim "salonie":D |
wtorek, 2 lipca 2013
kolczykowo
Słonko!!!! W końcu wróciło lato...:))))
Z racji tak pięknej pogody postanowiłam wrzucić coś z mojego "koczykowa".
Jak doładuję swoje baterie na tym cudnym słoneczku, postaram się uzupłnić zbiory o więcej różności:))
Z racji tak pięknej pogody postanowiłam wrzucić coś z mojego "koczykowa".
Jak doładuję swoje baterie na tym cudnym słoneczku, postaram się uzupłnić zbiory o więcej różności:))
| Coś na słodko... kolorowe i pyszne muffinki:) Wykonane za pomocą żelazka... efekt jak widać:) Całość oczywiście wielokrotnie lakierowana, boki zamalowane na czarno. |
| "Pokręcony" zegarek... Powiem, że na żywo efekt jest lepszy... Można dostać lekkiego oczopląsu:) |
| Cytrynowe kolczyki:) Na lato idealne:D |
| Grafika znaleziona gdzieś wśród tapet na smatfona... Stwierdziłam, że wygląda bardzo kolorowo i pasuje idealnie do moich kolczyków:) I Voila:) |
| Tu coś śmiesznego... Również transfer laserowy, jednak musiałam szczególy domalować czarną farbką. Ale efekt chyba zadowalający:D |
![]() |
| Przy tych kolczykach równiesz wykorzystałam serweteczkę... Zaczęłam również w takimm samycm motywie robić wisiorek i bransoletkę. Efekty zobaczymy niebawem... |
![]() |
| coś z nowszych wyrobów, śliczne serduszkowe kółeczka:) Pastelowe kolory ostatnio bardzo mi się upodobały....:) |
| Tutaj drugie moje ulubione, tym razem kociak. Efekt wyszedł jak miałam w zamiarze, transfer udał się rewelacyjnie, brak praktycznie poprawek:) Jestem bardzo zadowolona:D |
poniedziałek, 1 lipca 2013
Dziś po raz pierwszy od dłuższego czasu za oknem pojawiło się piękne słońce:)) Bardzo dobrze, bo potrzeba mi trochę tchnienia ciepła...
Dziś w planie zrobienie 2 pudełeczek i dokończenie kolczyków. Bardzo mi się spodobało to "kolczykowanie", muszę dorobić tylko pasujące wisiory i będzie cały komplet:)
Zdjęciami będę się chwalić później, teraz trzeba zamknąć warsztat na przerwę i udać się na śniadanie i kawę...:D
Dziś w planie zrobienie 2 pudełeczek i dokończenie kolczyków. Bardzo mi się spodobało to "kolczykowanie", muszę dorobić tylko pasujące wisiory i będzie cały komplet:)
Zdjęciami będę się chwalić później, teraz trzeba zamknąć warsztat na przerwę i udać się na śniadanie i kawę...:D
sobota, 29 czerwca 2013
https://www.facebook.com/DecuTita
Zapraszam na mojego fejsa:) tam wszystkie moje dotychczasowe prace się znajdują:))
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































