Powoli, powoli nadrabiam zaległości, zamówień przybywa, a doba niestety ma tylko 24 godz, z czego 90% pochłaniają dzieciaki i dom...
No ale teraz złapałam trochę więcej zapłu, mój najstarszy synek pali się do pomocy przy tworzeniu co dodatkowo dodaje mi chęci do pracy:)))) kochanych mam tych chłopaków:)
| Po pierwsze- metamorfoza kubeczka:) Myślę, że całkiem udana:D:D Wszystko zaczęło się od tego, że mąż mój namiętnie zaczął przynosić z pracy firmowe kubki... mam ich ponad 10... a że urodą nie grzeszą postanowiłam poddać je metamorfozie!:) Pierszy powstał zachowując wątek samochodowy:) kolejne czekają na swoją kolej....:D |
| A tu pewne serduszko, które gdzieś tam znalazłam wśród domowych szpargałów. Było smutne, czarne, bez życia kompletnie, więc postanowiłam je trochę ożywić! Myślę, że metamorfoza udana, serduszko od razu wygląda duuużo lepiej:D Trzeba je tylko polakierować i znaleźc ideanle miejsce na powieszenie:D |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz