Nie, nie będzie to post o tym czym jest decoupage:D Dziś napiszę o tym, że powoli mogę się nazwać decoupagowo uzależniona! I nie chodzi tu w cale o to, że nie robię już nic innego tylko kleję i maluję... Nie:D Wręcz przeciwnie!!
Dziś post o robótkowym zakupoholizmie!:D
Każdy chyba wie, że żeby coś zrobić trzeba najpierw się zaopatrzyć w odpowiednie materiały! I tu właśnie jest pies pogrzebany... Martusia nie ZNA UMIARU:P
Jak to wygląda...
Jest piękny i miły dzień, siadam do komputera lub telefony i zamierzam zamówić coś co akurat mi się kończy.. Ale nie może być tak prosto i ładnie!!! No nie... Klikam i klikam, tu coś... tam coś... Zbieram rzeczy do koszyk i okazuję się, ze z malutkiego zamówionka robi się ogromne!! Włącza się pikacz cenowy... hmm... usuwam kilka rzeczy... potem jednak znów je dodaję i suma sumarów realizuję zamówienie, często niemałe!!
Ogólnie mogłabym mieć u siebie wszystko!! Co chwilę pojawiają się nowości w których się zakochuję...
Farby akrylowe powoli wymieniam na farby kredowe-cudownie pokrywają i mają niesamowicie. Uwielbiam współpracować z American Decor. Są drogie, ale CUDOWNE! Już nawet nie wspomnę w jakich pięknych kolorkach są... mietowy czy pudrowy róż to chyba moje ulubione!:)
(zdjęcie zapożyczone ze strony retrodrobiazgi.com )
Lakiery to mam już swoje ulubione i tu nie ma co wybrzydzać czy wymieniać, oczywiście jeśli pojawią się znów godne uwagi nowości chętnie je też przygarnę i przetestuję:D Moim ulubionym jest lakier Maimeri szklący, samopoziomujący lub nie:)
I teraz.... najgorsza sprawa... SKERWETKI I PAPIER RYŻÓWY! Tego niestety nigdy nie mam dość... to chyba jedna z moich największych bolączek... Mam już tyle serwetkowych wzorów, że powoli mogłabym sklep otwierać! A wciąż wygrzebuję gdzieś jakieś nowe wzory, cudowne, które wręcz MUSZĘ nabyć:) O papierze ryżowym nie wspomnę... wzorów jest tyle, że głowa boli...Uwielbiam papiery ryżowe z tego względu, że łatwo się je przykleja, nie stwarzają problemów z rozłażeniem się przy klejeniu i mają te cudowne "włoski", które ja uwielbiam:) Niestety maja jedną wadę... są drogie:(
I jeszcze coś o czym nie mogę zapomnieć... SZABLONY! Z nimi jest jak z serwetkami i papierem... NIE MAM DOŚĆ! Jest tyle wzorów, pięknych i ciekawcych.. Wmawiam sobie, że to jest bardzo uniewarsalne narzędzie przy pracy, więc zamawiam kolejne...
Nie byłoby decoupage bez drewienka!! Pudełeczka i cała reszta... kupuję kupuję i kupuję!! Czasem z dużym zapasem... Od niedawna lubuję się również w scrapkach, które dołączam do swoich prac, bo stwarzają niepowtarzalne efekty:) Mam tych cudeniek malutkich już chyba całe pudełko... różne, przeróżne.. nie umiem robić zamówienia i kupić scrapeczek:) Najgorsze, że ciągle mi ich mało!! Heh... Mam tu tylko taką cichą nadzieję, że jak mój mąż czanie mi wycinać to wszystko co chcę, to przestanę wydawać miliony na te cuda... zaoszczędzę i będzie na co innego, oczywiście dekupażowego:D No bo jakżeby inaczej:)
Oczywiście Ci co mnie znają, wiedzą, że kocham też robić biżuterię rzemykową. I tu niestety kolejny problem... Kolorowych rzemieni, koralików i zawieszek NIGDY U MNIE DOŚĆ!!:) No ba jak... jak tyle pięknych wzorów, a najczęście bransoletka powstaje na tyle spontaniznie, że dobieram w trakcie tworzenia zawieszki czy charmsiki... Błyszczące, malutkie, większe, z cyrkoniami czy bez, emaliowane lub w kolorze starego złota, serduszka, motylki, koniczynki itd itp... Nigdy nie wiem, co mi akurat się umyśli, więc musi być pewien ich zapas, prawda??:)
Niestety..w moim przypadku moje hobby nie należy do najtańszych! Może gdybym nie była dekupażową zakupoholiczką, kupowała tylko to niezbędne rzeczy nie puszczałabym się z torbami! No ale jak tu kupować tylko to co jest potrzebne, jak potrzebne jest przecież wszystko!!:D








