środa, 24 lutego 2016

rozmyślania...

Długo myślałam, czy napisać ten post czy nie... Ale w końcu stwierdziłam, że napiszę..
Prowadzę swój FP na Fejsie już bardzo długo. Mam swoją grupkę klientów i klientek, z którymi współpracuję bardziej na stałe niż dorywczo. Są też osoby, które okazjonalnie coś zamawiają. Ale o co chodzi... Każdy, kto prowadzi swóją stronę czy bloga na fb i zajmuje się podobną działalnością Hand Made co ja, spotkał się na pewno nie raz z tym problemem. Może niektórzy się obrażą, że używam słowa "PROBLEM", ale tak.. dla mnie to już jest problem!
Ci co mnie znają, wiedzą, że jestem Mamą dwójki dzieci, nie pracuję zawodowo, dorywczo tylko, a swój wolny czas i serce poświęcam na swoją pasję jaką jest m.in. decoupage i biżuteria. Nie zarabiam na tym milionów, co by pewnie było wskazane, bo przecież każdy chciał by mieć swój biznes i zarabiać przysłowiowe kokosy. Ale rzeczywistość jest nieco inna:(
Mam już swoich fanów, często organizuję konkursy i sama też czasem biorę w udział jako sponsor u innych organizatorów.Lubię to! Przybywa fanów, klientów. Bardzo to cieszy:)
I pewnie teraz się zastanawiacie: "Noi gdzie ten Problem!"
No właśnie...
Problem....
Codziennie otrzymuję kilka lub czasem kilkadziesiąt wiadomości z prośbami o ofiarowanie fantów na licytację dla jakiś chorych dzieci, przedmiotów na konkurs charytatywny... Początkowo z chęcią wysyłałam różne rzeczy, zwłaszcza te, które mi zalegały, albo były zrobione, ale nie do końca byłam z nich zadowolona. Ale z czasem zaczęło mnie to męczyć... Niektórzy piszą wprost o co im chodzi, otrzymują ode mnie to co chcą, czyli fanta np na licytację, obiecuja reklamę jako sponsora i co... nie dość, że uciekają z mojego grona znajomych po zakończonych licytacjach, to mało tego po miesiącu czy dwóch piszą PONOWNIE!! Dostaję dokładnie taką samą wiadomośc... takiej samej treści... przedstawienie, na co idą pieniądze itp... No proszę WAS!! Kochani.... chore dzieci zawsze na każdego działają jednakowo... łapią za serce. Każdy chciałby pomóc jak może. Ale jeśli pomoże się raz, nie ma od tej osoby wdzięczności, mało tego kasuje ona swoje lubisie na stronie i siebie też z niej usuwa, a następnie zgłasza się ponownie, dokładnie z tą samą prośbą jak wcześniej, jakbyśmy się "poznawały", a przecież już się w pewnym sensie znamy... No to chyba jest już przesada,
Ciężko mi odmawiać, mam w pewnym sensie problemy z asertywnością, zwłaszcza jeśli cel idzie na dzieci.. Ale kurcze... Chyba czas postawić jakieś granicę.
Kochani!! Nie mogę robić ciągle wszytskiego charytatywnie, na cele dobroczynne, sponsorować wszystkich możliwych konkursów! Nie jest to możliwe po pierwsze ze względów finansowych, bo ja muszę zakupić materiały, poświęcić wiele godzin pracy i jeszcze wysłać przesyłkę za jakąś kwotę, też charytatywnie... Po drugie, jak też muszę zarobić. Też mam dzieciaki, które leczą się przewlekle i potrzbebuję czasem wora gotówki na leki...  Tym bardziej jest mi ciężko odmawiać. 
Nie jest to wszystko proste, mówić NIE i od razu robić sobie wroga w kimś... Bo zauważyłam, że jak zaczęłam odmawiać moje grono fanów na fb zaczęło topnieć... Bo każdy, kto zgłasza się do mnie polubia stronę, czasem coś skomentuje, wrzuca swoją prośbę po czym po mojej odmowie usuwa się z mojego "świata". To jest FER?? Chyba nie...
Nie wiem, z jaką częstotliwością takich spraw wy się wtykacie i jak sobie radzicie.. Może macie jakiś złoty środek na to? Nie mowię o blokowaniu wyjątkowo natrętnych osób, ale o jakimś wybrnięciu.. Mam na profilu zaznaczyć, że HandMade u Tity nie bierze udziało w charytatywnym rozdawaniu wszystkim możliwych rzeczy??!! Heh.. ciężka sprawa...

4 komentarze:

  1. Bardzo ładnie napisane, nie mam strony, więc nie mam tego problemu ale jak tak to czytalam to faktycznie trudna sprawa, pozdrawiam Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  2. normalnie odmawiaj nie rozumiem w czym rzecz. Ustal w miesiącu ile mozesz przeznaczyc na akcje tego typu i juz. odpisuj ze w tym miesiacu limit wyczerpany i po sprawie. nie da sie pomóc całemy światu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie rzecz w tym, że nie umiem odmawiać, nie we mnie tu problem:) tu chodzi o nachalność i szerzenie się tego problemu nie tylko u mnie i ma moim FP. Ja w większości ignoruję te wiadomości. Traktuję je jak SPAM:D

      Usuń
    2. To nie rzecz w tym, że nie umiem odmawiać, nie we mnie tu problem:) tu chodzi o nachalność i szerzenie się tego problemu nie tylko u mnie i ma moim FP. Ja w większości ignoruję te wiadomości. Traktuję je jak SPAM:D

      Usuń